teoria wizyta w oddziale

NAWET NIE WALCZYŁ, ALE JEDNO MNIE ZATRWOŻYŁO…

Miałem ostatnio wycieczkę po wielu bankach. Zmieniłem dowód i musiałem zaktualizować dane. A że kont mam duuuuużo, to i wycieczka była długa. Wziąłem dzień wolny i ruszyłem. 

Na szczęście w Warszawie jest wszystkiego dużo. Ta zasada ma też zastosowanie w przypadku banków. Sprawdziłem, że wystarczy iść na Puławską i prawie wszystko mam w jednym miejscu. No to zaczynam – róg Puławskiej i Rakowieckiej BNP Paribas (aktualzacja danych), dalej w tym samym ciągu budynków Raiffeisen POLBANK (aktualizacja danych), parę bloków dalej BPH (aktualizacja danych, podpisanie umowy limitu w ramach konta, za co dostanę 50 zł), idę dalej – Millennium (aktualizacja danych, likwidacja konta).

clint-eastwood-1Przechodzę na drugą stronę, mam Meritum. No to myślę sobie, wszystko się udaje, będzie dobre zakończenie. Chciałem zaktualizować dane i zamknąć konto. Ale nie ma lekko. Pracownik mówi, że najpierw zaktualizujemy dane. Niestety on tego nie wprowadza do systemu, tylko przesyła do centrali. Nie będę mógł więc od razu zamknąć konta, bo przecież posługuję się innym dowodem niż oni mają w systemie. Ała. Trudno. To był czwartek.

człowiek przy kompiePoszedłem znów w poniedziałek. Był już inny człowiek. Sprawdza moje dane. Oj, nie zostały jeszcze zmienione. Już mam przed oczami trzecią wizytę w oddziale w tej samej sprawie. But wait, człowiek okazał się kumaty i kreatywny. Mimo, że w systemie były stare dane, on przyjął ode mnie dyspozycję zamknięcia konta w oparciu o nowy dowód. No to wszystko w porządku. Ucieszyłem się.

Ale, ale, gościu w ogóle nie walczył, żebym zatrzymał to konto. Z tym się jeszcze nie spotkałem. Dziwne, ale jestem w stanie zrozumieć, nawet spróbować wytłumaczyć. Jest sobie taki Meritum – dobry bank z dobrymi warunkami, aż tu nagle przychodzi zły Alior i zmienia warunki. No to co ja tu się będę wysilał, niech sobie ludzie rezygnują – myślał pewnie pracownik. Ciekawe, co na to jego szefowie.

jackie chanAle, ale 2. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, jak kruche jest bezpieczeństwo w bankach. Zobaczcie. Przychodzę do banku z innym dowodem niż oni mają wpisany. Gościu na zdjęciu jakiś podobny, pesel się zgadza. W wielu miejscach, gdzie pokazuję ten dowód, ludzie są zdziwieni, bo nigdy takiego nie widzieli, więc skąd wiedzą, że dowód jest prawdziwy? Przypuszczam, że pewne pole do nadużyć może też stwarzać brak adresu na dowodzie. No nic, zamknąłem konto posługując się innym dowodem. Przykład do przemyślenia.

*****

Jak zawsze zapraszam na facebook – oszczędzanie w banku oraz na drugi blog oszczedzanie-pieniedzy.pl, gdzie piszę o tym, że nigdy do końca nie wiesz…

Piotr Górnicki
Opisuję promocje bankowe od 2009 r. Wybieram tylko te najlepsze, żeby moi czytelnicy mogli z nich wycisnąć najwięcej dla siebie.
2 komentarze
  • Łukasz M. kw. 26,2015 at 13:52

    Banki mają dostęp do listy wydanych i zastrzeżonych dowodów osobistych. Dlatego w mbanku aktualizacja dowodu to 4 kliknięcia, 1 SMS i odczekanie kilku dni. Bank będzie wiedział, że to nowy dowód.

    • Piotr Górnicki kw. 26,2015 at 18:45

      No to widać, że mBank się postarał. Inni średnio

Skomentuj

Imię*
Strona internetowa

Twój komentarz*

X

>> Aktualne promocje. ZOBACZ KONIECZNIE <<

¤
Przeczytaj poprzedni wpis:
SANTANDER BANK – LOKATA 3% NA 3 LATA

No i dziś mamy dylemat - wikłać się czy się nie wikłać. Oto jest pytanie. Czy warto zakładać lokatę na...

Zamknij