wizyta w oddziale

Nowe wizyta w oddziale

Millennium Bank – wizyta w oddziale

Lubię chodzić do banków. No po prostu lubię, takie mam hobby. Chociaż wszystko załatwiam przez Internet, to zaglądam do „naziemnych” placówek, żeby nie stracić kontaktu z rzeczywistością. Zawsze zaobserwuję coś ciekawego, czym warto się podzielić z czytelnikami.

Dziś była wizyta na bezczela. Poszedłem do oddziału Millennium, żeby powalczyć o jakieś wyższe oprocentowanie oszczędności. Właśnie mi się skończyła 3-miesięczna lokata założona na bardzo dobrych warunkach (7%) dzięki Happy Hours i trudno mi się było z tak dobrą ofertą pożegnać. Chciałem dowiedzieć się czy mogą coś wymyśleć np. żebym mógł skorzystać z 6,5% na Koncie Oszczędnościowym, mimo że nie wpłacam nowych środków.

Czytaj dalej
wizyta w oddziale

MILLENNIUM BANK – WIZYTA W ODDZIALE

Wizyta w oddziale banku w moim przypadku gwarantuje notkę. Wprawne oko co prawda amatora, ale takiego co to niejedno widział czasem pozwala ocenić cały bank właśnie po wizycie w oddziale.


Dlaczego Polbank kojarzy mi się z kiepskim systemem informatycznym i różnymi oszczędnościami kosztowymi? Bo byłem w odziale Polbanku.


A z czym mi się kojarzy Idea Bank? Też z cięciem kosztów, bałaganem i słabo wyszkolonym personelem. O czym przekonałem się także w czasie wizyty w oddziale.


Natomiast Millennium Bank zawsze kojarzył mi się tylko z jednym słowem: marketing, a bardziej swojsko – naganianie jeleni. Podobnie zresztą wydaje mi się być w BZWBK – dużo reklamy z celebrytami i ludzie kupią wszystko. Oczywiście zdarzają się dobre oferty, jak choćby Dobre Konto (skorzystałem), ale to są wyjątki. Bywam natomiast w Millennium, bo jest blisko i są 2 stanowiska kasowe. To miłe akurat. Korzystałem ostatnio z kasy między świętami a nowym rokiem i byłem świadkiem ciekawej rozgrywki między panią kierownik oddziału a klientką.


Ja sobie stoję przy kasie a w tym czasie pani kierownik bezlitośnie mami swoją ofiarę. Generalnie w oddziale pusto, więc chcąc nie chcąc, wszystko słyszę. A pani kierownik przystępuje do akcji, bo akurat taki okres, że pewnie większość pracowników na urlopach. Wróćmy jednak do naszej sytuacji.


Klientka ma już jakieś pieniądze w Millennium. Jeśli dobrze zrozumiałem, to właśnie kończy jej się jakaś lokata i zastanawia się, co dalej. Pani dyrektor zaczyna od namawiania na jakąś strukturę. Klientka zachowuje czujność i mówi, że od funduszy, to ona się trzyma z daleka. A jednocześnie mówi, że „zdaje się na panią, bo wy mi zawsze dobrze doradzicie”. Nieustraszona dyrektorka atakuje na froncie lokat. Wybiera jakąś lokatę na 5% i coś tam (nie pamiętam dokładnie) i mówi, że będziemy mogli negocjować. To mnie zaciekawiło. Pomyślałem, że klientka jakaś zamożna i będzie sobie negocjowała z kierowniczką. Natomiast ku mojemu zdziwieniu negocjacja ma polegać na tym, że dyrektorka negocjuje z „centralą”:). „Negocjacje” trwały dosyć krótko. Wysłany mail, potwierdzienie, że „centrala” się zgadza i już wniebozwięta klientka całuje dyrektorkę po rękach, otrzymując lokatę na 7% (czyli może po prostu Morze Zysków).


Piękne. Cool story bro, changed my life po prostu.

Czytaj dalej
wizyta w oddziale

IDEA BANK – WIZYTA W ODDZIALE

Wizyta w oddziale banku może być dla klienta bardzo pouczająca. Może, tak jak w przypadku wizyty w Polbanku, potwierdzić naszą opinię o banku lub też kompletnie ją zweryfikować.


Polbank dobrze znam od samego początku. Wizyta w oddziale zawsze wiązała się ze stratą ok. 20 minut. Proste założenie konta czy lokaty pokazuje, jak łatwo zawiesza się system czy trwa jakaś weryfikacja.


Natomiast o Idea Banku mogłem sobie wyrobić zdanie tylko na podstawie ich oferty. Tu zawsze było ciekawie. Dobre, pomysłowe oferty, odbiegające od kalki Getin Online / Open Finance.


Pierwszy zawód przyszedł, kiedy dowiedziałem się, że mimo obietnic Idea Bank nie ma jeszcze oddziałów. Pierwsze oddziały powstały dopiero po pół roku (tu znajdziesz listę oddziałów Idea Banku).


Drugiego zawodu doświadczyłem, kiedy okazało się, że Idea Bank nie tak chętnie, jak obiecywał, pomaga w zakładaniu działalności gospodarczej.


Dziś przyszła kolej na pierwszą wizytę w oddziale. Jako, że mieszkam w Warszawie, mam do wyboru aż dwa oddziały: na Chałbińskiego i Domaniewskiej. Zadzwoniłem na infolinię, żeby dowiedzieć się czegoś więcej przed wizytą (chciałem pomóc rodzicom w założeniu konta, ponieważ nie radzą sobie z Internetem). Pracownik infolinii potwierdził, że jest możliwość założenia konta w oddziale. Co prawda podał błędne godziny otwarcia (mówił, że od 10 – 18 a w rzeczywistości 9 – 20), ale poza tym ok.


Zobacz najlepsze lokaty w jednym miejscu.


Nasza dzisiejsza wizyta w oddziale (ja + rodzice) wywołała niemałe zamieszanie. Oddział podzielony jest na kilka pokoików, gdzie odbywa się obsługa klienta (chyba żeby wyglądało to profesjonalnie). Powiedzieliśmy, że chcemy założyć konto dla osób nieprowadzących działalności. Pani na recepcji poszła się z kimś skonultować. Za chwilę przyszła i przegoniła z najbliższego pokoiku dwóch pracowników, którzy coś tam sobie dłubali na laptopach. Za chwilę przyszedł do nas pan doradca i zaprosił do środka. Kiedy powiedzieliśmy, co nas sprowadza, pan doradca szeroko otworzył oczy i powiedział, że chyba w oddziale nie można założyć konta niefirmowego, ale poszedł się dopytać. Wrócił z twierdzącą informacją i laptopem pod pachą. W końcu udało się założyć konto.


Powiem szczerze, że cała ta wizyta nie wyglądała zachęcająco. Dobre produkty to nie wszystko. Liczy się wrażenie.

Czytaj dalej
wizyta w oddziale

POLBANK – WIZYTA W ODDZIALE

To było niesamowite przeżycie – tak mogę z powodzeniem nazwać każdą moją wizytę w Polbanku. Tym razem było tak samo.


Zapragnąłem bliżej przyjrzeć się SKOKom. Idąc do oddziału SKOKu Wołomin (oczywiście w Warszawie), o czym w kolejnej notce, przechodziłem koło „mojego” oddziału Polbanku.


Od dawna już nosiłem się z zamiarem rezygnacji z karty kredytowej, którą mam od kilku lat i od kilku lat nie używam, a opłata roczna 25 zł co rok przypomina mi, że mam coś takiego w portfelu.


No więc zachodzę do oddziału. Nie ma ludzi, siadam przy stanowisku i zaczynamy. Przy stanowisku obok siedzi pan, który zakłada konto. Współczuję biedakowi, bo pamiętam, jak długo trwa zakładanie konta.


Zobacz najlepsze lokaty w jednym miejscu.


Ale wróćmy do moich spraw. Zapomniałem już, że w zasadzie załatwienie czegokolwiek w oddziale Polbanku swoje musi potrwać, więc czekam, czekam, a pani za komputerem mnoży papiery, podpisy, formularze, dokumenty. I tak przez 20 minut.


„Biedak” na stanowisku obok też siedzi. Jeszcze tylko koperta z hasłem dostepu do internetu, jeszcze to, jeszcze tamto… Pracownik zauważa trzeźwo, że trzeba użyć środków uspokajających i z uśmiechem tłumaczy „biedakowi”, że „pierwsza wizyta zawsze jest najdłuższa, potem to już szybciej”.


Mi by już tego tekstu nie sprzedał:)


No to sobie ponarzekałem na Polbank, ale tak czy inaczej dalej aktywnie korzystam z Konta Mocna Oszczędzającego. I tak póli co pozostanie. Byle jak najmniej wizyt w oddziale.

Czytaj dalej
1 3 4 5
X

>> Aktualne promocje. ZOBACZ KONIECZNIE <<

¤